Pokazywanie postów oznaczonych etykietą isabelle boulay. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą isabelle boulay. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 października 2015

Sam na swojej gwieździe

Quand on est seul sur son étoile
Et qu'on regarde passer les trains
Quand on trinque avec des minables
Qu'on dort avec des "moins que rien"
Quand on ré-écrit à sa mère
Et qu'on pense aux économies
Quand on invente des prières
Pour des Bon Dieu de comédie
C'est qu'on a besoin
De quelqu'un, de quelque chose
Ou d'un ailleurs
Que l'on n'a pas, que l'on n'a pas
C'est qu'on a besoin
De quelqu'un, ou d'un amour
Ou bien d'un bon copain
Que l'on attend depuis longtemps,
longtemps

Quand on est seul sur son étoile
On n'entend pas le temps courir
On est au chaud et l'on s'installe
Comme un cheval qui va mourir
Quand tu raconte ton enfance
A des gens qui n'écoutent pas
Quand tu te fais beau, c'est dimanche
Et qu'après tout tu ne sors pas
C'est que tu as besoin
De quelqu'un, de quelque chose
Ou d'un ailleurs
Que tu n'as pas, que tu n'as pas
C'est que tu as besoin
De quelqu'un, ou d'un amour
Ou bien d'un vrai copain
Que tu attends depuis longtemps

Quand on est seul sur son étoile
Y a des fois des coups du Bon Dieu
Moi, je suis deux sur mon étoile
C'est idiot, mais je suis heureux
 Je n'ai plus besoin de quelqu'un
De quelque chose, ou d'un ailleurs

Je suis très bien tu sais, je suis très bien
La la la la la la très bien tu sais
Je suis très bien, je suis très bien
Très bien, très bien!
Kiedy jest sie samym na swojej gwiezdzie
I kiedy patrzy sie na pociagi
Kiedy pije sie z zebrakami
Kiedy spi sie z 'mniej niz nikim'
Kiedy pisze sie kolejny raz do swojej matki
I kiedy mysli sie o ekonomii
Kiedy wymysla sie modlitwy
do dobrego Boga komedii
To wtedy potrzeba
Kogos, czegos,
innego swiata
ktorego sie nie ma, ktorego sie nie ma
To wtedy potrzeba
Kogos czegos
Albo dobrego kumpla
Ktorego sie szuka od dawna,
od dawa

Kiedy jest sie samym na swojej gwiezdzie
Nie slyszy sie biegnacego czasu
Jest sie w cieple i usadawia sie
Jak kon ktory zaraz umrze
Kiedy opowiadasz o swoim dziecinstwie
Ludziom ktorzy nie sluchaja
Kiedy robisz sie na bostwo w niedziele
A potem jednak nie wychodzisz
To wtedy wlasnie potrzebujesz
Kogos, czegos,
innego swiata
Ktorego nie masz, ktorego nie masz
To wtedy potrzebujesz
Kogos, albo milosci
Albo prawdziwego przyjaciela
Na ktorego czekasz od dawna

Kiedy jest sie samym na swojej gwiezdzie
Dostaje sie czasami becki od dobrego Boga
Ja, jest mnie dwoch na mojej gwiezdzie
To idiotyczne, ale jestem szczesliwy
Nie potrzebuje nikogo,
niczego, zadnego innego swiata

Dobrze mi tu, wiesz?, dobrze mi tu
la la lalala bardzo dobrze, wiesz
Dobrze mi tu, dobrze mi tu
Bardzo dobrze, bardzo dobrze
Tydzien z Becaud?
Nie, po prostu tak sie zdarzylo, ze Mario Pelchat, kanadyjski wokalista, nagral plyte z coverami Becaud - i zasluchalam sie.
A przy okazji warto przedstawic i sylwetke Becaud, i Pelchata.

Mario Pelchat zaczal kariere juz jako dziecko wystepujac w Quebecu razem ze swoja siostra. Niestety, w czasie jednej z tras siostra trafila do szpitala, gdzie zostal u mnie wykryty nowotwor tkanki kostnej i niedlugo potem zmarla.
Sam Mario jednak wystepowal dalej, wygrywal konkursy, a od lat 80 wydaje plyty. Jest tez aktorem musicalowym - byl dublerem Garou w Notre Dame de Paris oraz gral Don Carlosa w Don Juanie.
Jego piosenka znalazla sie tez w filmie Xaviera Dolana Tom.

W tym tygodniu wydal plyte z coverami.. Becaud wlasnie :) Na niej znalazla sie wlasnie tytulowa i przetlumaczona piosenka Seul sur son etoile - ktora Pelchat nagral z Garou.
Ciekawostka: Seul sur son etoile ma tez swoja angielska wersje! It must be him to klasyk, spiewany juz miedzy innymi przez Shirley Bassey

Bécaud uczył się gry na fortepianie w młodym wieku, studiował w Konserwatorium w Nicei. W 1942 opuścił szkołę i wstąpił do Francuskiego Ruchu Oporu w czasie II wojny światowej. Rozpoczął pisanie piosenek w roku 1948, po spotkaniu z Maurice’em Vidalinem, który namówił go do wydania swoich wczesnych kompozycji. Zaczął tworzyć dla Marie Bizet. Bizet, Bécaud i Vidalin utworzyli błyskotliwe trio, ich współpraca trwała do roku 1950.
Podczas tournée razem z Jakiem Pillsem jako pianista, Bécaud spotkał Édith Piaf, wówczas żonę Jacques’a Pillsa. Zaczął śpiewać za jej radą w 1953 utwory takie jak Mes mains i Les croix. Jego pierwsze występy nastąpiły rok później i w 1955 stał się znanym pełnym temperamentu francuskim wykonawcą. W 1956 roku Bécaud nagrał poruszającą piosenkę Pianista z Warszawy (Le pianiste de Varsovie) w której zawarł swoją fascynację Chopinem i wspomniał o stolicy Polski zniszczonej podczas drugiej wojny światowej.
Jego pierwszym hitem w anglojęzycznym wykonaniu był przekład Jane Morgan utworu Le jour où la pluie viendra z 1958 r. Bécaud zawodową karierę aktorską z aktorstwem rozpoczął w filmie z 1956 Le Pays D'où Je Viens. W 1960 wygrał Grand Prix du Disque i skomponował L'enfant à l'étoile – bożonarodzeniową kantatę. W tym samym roku, Let It Be Me, angielska wersja Je t’appartiens stała się hitem dla Everly Brothers, wykonywanym w następnych latach przez Boba Dylana, Ninę Simone, Elvisa Presleya, Williego Nelsona, Jerry’ego Butlera i Jamesa Browna.

W 1961 Bécaud nagrał Et maintenant, jeden z jego większych singli we Francji. Przetłumaczona jako What Now My Love, piosenka ta stała się hitem Shirley Bassey, Sonny’ego i Cher, Elvisa Presleya, Judy Garland, Andy’ego Williamsa i Franka Sinatry. Po napisaniu opery L'opéra d'Aran, Bécaud wyjechał w tournée po Europie i kontynuował nagrywanie stringów pop hitów, włączając kontrowersyjny Tu le regretteras. Współtworzył także Love On The Rocks z Neilem Diamondem, który znalazł w ścieżce dźwiękowej filmu The Jazz Singer oraz był międzynarodowym hitem.
W latach 90. nastąpiło drastyczne zwolnienie aktywności Bécauda, pomijając różne nagrania i okazjonalne występy. Zmarł na raka w 2001, w swoim domu-łodzi na rzece Sekwanie i został pochowany na cmentarzu Père Lachaise w Paryżu

Becaud jest symbolem i klasykiem dla wykonawcow francuskojezycznych, po ktorego siega wielu wokalistow - w tym juz wspomniany Garou
Julie Zenatti
Isabelle Boulay
Kendji
Shy'm
i wielu wielu innych...

niedziela, 2 listopada 2014

Dzień jest krótki, noc niezgrabna, żółć i czerwień w całym mieście...

C'est fin octobre debut novembre
le ciel est rose et bieu lavande
seule dans la foule de Montreal
je marche, je cours sur Mont-Royal
les arbres ont perdu leurs habits
les merles bleus ferment leurs nids
chemin de terre, bonne cadence
mon amour tu me manques

 C'est fin octobre debut novembre
ma main te cherche
 dans sa balance
un beau dimanche sur Saint-Laurent
toutes les odeurs sont la tout l'temps
les langues sont un joli bordel
 si loin de la tour de Babel
moi c'est ta voix que j'veux entendre
mon amour tu me manques

 C'est fin octobre debut novembre
ma ville s'endort
en ton absence
mais dis-moi quand reviendrais-tu?
fou rire sans toi c'est peine perdue
t'es rare comme une etoile filante
j'fais pas de vśux j'ai pris une chance
je garde ton odeur dans la chambre
mon amour tu me manques

 C'est fin octobre debut novembre
le jour est court, la nuit pesante
le jaune et le rouge sur la ville
le vent les bouge, les eparpille
l'automne est triste, le ciel est bas
termine vite et reviens-moi
defaire le nśud que j'ai au ventre
mon amour tu me manques

 C'est fin octobre debut novembre
le ciel est rose et bleu lavende
seule dans la foule de Montreal
je marche, je cour sur Mont-Royal
les arbres ont perdu leurs habits
les merles bleus ferment leurs nids
chemin de terre, bonne cadence
mon amour tu me manques
To koniec października, początek listopada
Niebo jest różowe i niebiesko lawendowe
Sama w tłumie Montrealu
Idę, biegnę po Mont-Royal
Drzewa zgubiły swoje ubrania
Niebieskie ptaszki buduja gniazda Ś
cieżka polna, dobry rytm
 Moja miłości brakuje mi ciebie

To koniec października, początek listopada
Moja ręka ciebie szuka
by zachować równowagę
Piękna niedziela na Saint-Laurent
Wszystkie zapachy są tutaj cały czas
Języki są piękną plątaniną
tak daleko od wieży Babel
Ja wolę usłyszeć twój głos
Moja miłości brakuje mi ciebie

To koniec października, początek listopada
Moje miasto zasypia
w twojej nieobecności
Powiedz mi kiedy powrócisz
Szalony śmiech bez Ciebie to udręka
jesteś rzadkością jak spadająca gwiazda
 nie chciałam, miałam szczęście
zachowam twój zapach w moim pokoju
Miłości brakuje mi ciebie

To koniec października, początek listopada
Dzień jest krótki, noc niezgrabna
żółć i czerwień w całym mieście
Wiatr je porusza, je rozrzuca
Jesień jest smutna, niebo jest nisko
Skończ szybko i wracaj
Rozwiaż ten węzeł, który mam w środku
Moja Miłości brakuje mi ciebie

To koniec października, początek listopada
Niebo jest różowe i niebiesko lawendowe
Sama w tłumie Montrealu
Idę, biegnę po Mont-Royal
 Drzewa zgubiły swoje ubrania
Niebieskie ptaszki buduja gniazda
Ścieżka polna, dobry rytm
 Moja miłości brakuje mi ciebie